Choroby zawodowe nauczycieli – czym są i jak ich uniknąć?

0
754

Choroby zawodowe dotyczą m.in. nauczycieli  – jest to największa grupa osób, których zawód wymaga tak dużego wysiłku głosowego.  Każdego dnia prowadzą po kilka lekcji, podczas których większości czasu zabierają głos – gdyby to podsumować wychodzi na to, że mówią w ciągu życia kilkakrotnie więcej, niż przeciętny człowiek. Nie ma co się dziwić, że po wielu latach pojawiają się problemy z głosem, a wizyty u laryngologów i foniatrów stają się codziennością.

Najpopularniejsza choroba zawodowa nauczycieli, czyli jakie są przyczyny zaburzeń głosu?

Na dysfonię zawodową mają wpływ takie czynniki, jak:

  • bardzo długi czas pracy głosem,
  • wykonywanie swojej pracy w hałasie, przez co konieczne jest podwyższenie tonu,
  • niesprzyjające warunki akustyczne wielu sal, które zmuszają do głośnego mówienia,
  • zbyt suche, przegrzane lub zapylone powietrze, które osłabia nasz głos.

Przyczyn można wymienić jeszcze wiele – przy pracy nauczyciela uniknięcie jakichkolwiek zaburzeń głosu jest wręcz niemożliwe. Są jednak odpowiednie sposoby, które pomagają nam uporać się z problemem dysfonii zawodowej.

Tutaj musimy też wskazać przyczyny, które nie leżą po stronie czynników niezależnych od samego nauczyciela, lecz po stronie jego samego:

  • błędna technika emisji głosu,
  • korzystanie z używek, takich jak papierosy, mocna kawa lub herbata,
  • wrodzone wady, związane z narządem głosu,
  • niewłaściwa postawa podczas mówienia.

Najgorszym jednak czynnikiem spośród wszystkich, jak dowodzą najnowsze badania, jest jednak hałas. Podczas przerwy hałas przewyższa nawet dopuszczalny poziom głośności, przez co pojawiają się problemy z porozumiewaniem. Mało który nauczyciel ma możliwość wykorzystania przerwy na odpoczynek i milczenie, a więc zmuszony jest do dwukrotnego wysilania swojego głosu.

Podobna sytuacja ma miejsce również podczas lekcji – uczniom ciężko zachować ciszę, a wielokrotne próby uciszania ich kończą się niepowodzeniem, przez co nauczyciel zmuszony jest mówić o wiele głośniej. Wtedy dochodzi do wzrostu napięcia mięśniowego gardła oraz szyi, a także do twardego nastawienia głosowego. Obciążają się fałdy głosowe, co prowadzi do uszkodzenia narządu głosowego.

Sposoby na chorobę zawodową nauczycieli

Z pewnością każdy nauczyciel powinien mieć możliwość uczęszczania na darmowe zajęcia z emisji głosu, gdzie mógłby nauczyć się pewnych technik, które korzystnie wpłynęłyby na jego narząd głosu. Rzeczywistość jest jednak o wiele gorsza – mało które szkoły mogą zapewnić takie wygody, a nie każdego nauczyciela stać na to, aby we własnym zakresie finansować sobie takie zajęcia.

Możemy jednak starać się o dofinansowanie lub porozmawiać z dyrekcją na temat finansowania takich zajęć choćby raz na jakiś czas. Mogą nam dać wiele korzyści, nauczyciele uczą się w jaki sposób chronić struny głosowe, dzięki czemu będą mogli dłużej wykonywać swój zawód. Na takich lekcjach uczą się także oddychania przeponowego, czy właściwej artykulacji oraz relaksacji narządu mowy.

Można też stosować rozmaite techniki odprężania głosu i warto o tym czytać. W internecie znajdziemy wiele porad, a nawet filmików, które odpowiednio nas pokierują. Z pewnością znajdziemy w domu chwilę wolnego czasu, by popracować nad swoim narządem głosu, dzięki czemu ochronimy go przed uszkodzeniami.

Musimy także porozmawiać ze swoimi uczniami. To, że są głośni i nie da się ich uspokoić, jest normalne – w młodym wieku nauka nie zawsze stoi na pierwszym miejscu. Jednak mała grupa młodych ludzi zdaje sobie sprawę z tego, czym jest choroba zawodowa nauczycieli. Warto więc poświęcić na przykład godzinę wychowawczą na opracowanie tego tematu – uczniowie być może zmienią podejście, a także nabiorą szacunku do nauczyciela.

Starajmy się też planować w taki sposób lekcje, aby nie mówić przez 45 minut. Inicjatywa powinna leżeć po stronie uczniów, zadawajmy więc otwarte pytania i prowadźmy żywe dyskusje. Teoretycznie na każde 15 minut mówienia powinno robić się 5 minut przerwy, choć w praktyce często jest to niemożliwe.  Jeśli więc mamy już dość i brakuje nam głosu, możemy zlecić uczniom pewne zadanie, podczas którego odciążymy struny głosowe.

Zanim rozpoczniemy lekcję, czy wykład zadbajmy o krótką rozgrzewkę – kilka prostych ćwiczeń wystarczy, aby przygotować narząd głosu na większy wysiłek. Ważne, aby się wtedy jak najbardziej odprężyć i zrelaksować, poruszajmy językiem, mlaskajmy, mruczmy – lepiej jednak takie ćwiczenia wykonać w samotności.

Nie zapominajmy także o prowadzeniu prawidłowego trybu życia – dobre odżywianie, aktywność fizyczna, odpowiednia ilość snu oraz jak najmniejsza ilość stresu powodują, że nasz narząd głosowy jest świadomie wykorzystywany i potrafimy o niego dbać. Istotne jest również to, w jakiej temperaturze spędzamy czas w domu – aby nie szkodzić naszemu głosowi, powinniśmy utrzymać ją w okolicach 18-20 stopni Celsjusza.

Pamiętajmy też o szacunku do wszystkich nauczycieli – ich praca wydaje się łatwa i przyjemna, lecz w rzeczywistości jest ciężka i bardzo obciążająca zdrowotnie. Wiedząc, już ile zdrowia może to kosztować, pozwólmy nauczycielom prowadzić lekcje w prawidłowy sposób.

[Głosów:2    Średnia:3/5]
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułJak znaleźć wymarzoną pracę?
Następny artykułJak nie dać sobą manipulować?
Singielka z kilkuletnim doświadczeniem w obsłudze kadrowo-płacowej. Uwielbia czytać literaturę światową, a także książki o rozwoju osobistym. Dzień rozpoczyna od mocnej filiżanki kawy ;-)

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ